Historia pewnego ucha…. Amsterdam: Van Gogh Museum.

vanGoghMuzeum2

Jak to właściwie było z uchem Van Gogha? Czy faktycznie odciął je całe czy może tylko fragment, a może to bujda ta cała historia z odciętym uchem?

Ten niedoceniany, niezwykle oryginalny artysta całe swoje życie poświęcił sztuce. Cierpiał na wiele chorób w tym również psychicznych, był niezwykle wrażliwy i bardzo nowoczesny jak na swoje czasy. Vincent Van Gogh, artysta absolutny, z pochodzenia Holender, syn pastora. Był misjonarzem, sprzedawcą obrazów, nauczycielem a o pozostaniu malarzem zdecydował dopiero w wieku 30 lat. Wtedy właśnie rozpoczął trudne acz fascynujące życie – swoją przygodę z malarstwem. Żył w biedzie, finansowo wspierał go brat Theo. Zmarł w wieku 37 lat po dwóch dniach od próby (prawdopodobnie) samobójczej – w wyniku postrzału z rewolweru.

Ale wracając do ucha…. Są dwie teorie o tym, jak doszło do obcięcia lewego ucha Vincenta Van Gogha. Pewnego dnia Vincent wyjechał do małego miasteczka Arles (Francja) gdzie chciał cały swój czas poświęcić malarstwu. Do wyjazdu namówił swojego przyjaciela malarza – Paula Gauguina. Razem wynajęli dom i całe dnie spędzali na malowaniu. To właśnie tam doszło do dramatycznego wydarzenia – kiedy Van Gogh obciął własne ucho… Pierwsza wersja o tym wydarzeniu, ta bardziej popularna, mówi, że Van Gogh sam obciął swoje lewe ucho w napadzie szału. A że był człowiekiem o wielkiej wrażliwości i delikatnej konstrukcji psychicznej, cierpiał na różne schorzenia również psychiczne, uznano że wersja ta jest całkiem prawdopodobna.

Druga wersja zdarzeń opowiada o tym, że ucho zostało obcięte przez przyjaciela artysty – Gauguina podczas kłótni, do których często dochodziło podczas wspólnego pobytu w Arles. Ponoć Paul Gauguin zdecydował opuścić miasteczko, a Van Gogh próbował go zatrzymać siłą. Wtedy doszło do wypadku… Gauguin chwycił za szpadę (podobno był dobrym szermierzem) i odciął lewe ucho przyjaciela. Van Gogh zawinął ucho w gazetę i dał je pewnej prostytutce… Vincent sprawy nie zgłosił na policję, może mimo tragicznego zdarzenia nie chciał zakończyć przyjaźni? do szpitala trafił dopiero po interwencji (podobno!) samego Paula Gauguina, który zaś wyjechał z Arles jak tylko pojawił się brat Van Gogha – Theo. Gauguin wyjechał i nigdy więcej nie spotkał się ze swoim przyjacielem Van Goghiem.

Smutna to historia, jak zresztą wiele innych – historii z życia wielkich artystów…. którzy za życia byli kompletnie niedoceniani, a po wielu latach po ich śmierci odkrywani na nowo. Dziś Vincent Van Gogh to jeden z najbardziej znanych malarzy na świecie. Zna go chyba każdy nawet kompletny ignorant czy laik sztuki. Jego sławne „Słoneczniki”, które świecą chyba mocniej niż słońce czy autoportrety (jeden poniżej na zdjęciu) ujmują swoją szczerością i prostotą. Eksperci sklasyfikowali go to postimpresjonizmu czy nawet określili go (dzięki Schabie ;) jako prekursora ekspresjonizmu, tym samym uznając że malarz wyprzedził epokę…. (pytania proszę kierować do Schaba, mojego konsultanta…;) Ale czy Van Gogha da się porównać do któregokolwiek innego artysty? On był jedyny w swoim rodzaju, prawdziwy, szczery i bardzo wrażliwy.

Przy okazji wycieczki do Amsterdamu miałam okazję zwiedzić Muzeum Van Gogha. Ogromna kolekcja, przepiękne malarstwo. Zaskoczyły mnie bardzo prace z jego początkowych okresów twórczości – utrzymane w ponurych szaro brunatnych barwach, zupełnie inne od tych najbardziej popularnych jego obrazów. W muzeum niestety nie można robić zdjęć, ale za to przed budynkiem czekał sam artysta, który chętnie pozował ;)

adres:

Van Gogh Museum

Museumplein 6
1071 DJ Amsterdam

https://www.vangoghmuseum.nl/

 

vanGoghMuzeum1 vanGoghMuzeum3

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *